Awaria ogumienia to jedna z najczęstszych usterek spotykanych na drodze. Przebita opona potrafi skutecznie unieruchomić samochód i zepsuć nawet najlepiej zaplanowaną podróż. Jeszcze kilkanaście lat temu niemal każdy samochód był wyposażony w pełnowymiarowe koło zapasowe, ale dziś producenci coraz częściej rezygnują z tego rozwiązania na rzecz zestawów naprawczych czy opon typu run flat. Nic dziwnego, że wielu kierowców zastanawia się: czy posiadanie opony zapasowej jest obowiązkowe i jakie mogą być konsekwencje jej braku?
Czy jest obowiązek wozić koło zapasowe?
Polskie przepisy nie nakładają na kierowców obowiązku wożenia koła zapasowego w samochodzie. Rozporządzenie Ministra Infrastruktury dotyczące warunków technicznych pojazdów wskazuje, że samochód musi być wyposażony w narzędzia i środki umożliwiające usunięcie awarii ogumienia, ale nie precyzuje, że musi to być tradycyjna zapasówka.
W praktyce oznacza to, że zamiast pełnowymiarowego koła zapasowego kierowca może posiadać tzw. dojazdówkę, czyli węższą oponę przeznaczoną do krótkotrwałego użytku, lub zestaw naprawczy w postaci pianki uszczelniającej i kompresora. Dopuszczalne są również opony run flat, które pozwalają przejechać kilkadziesiąt kilometrów nawet po całkowitej utracie ciśnienia.
Warto jednak pamiętać, że brak zapasówki w aucie nie zwalnia kierowcy z obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa sobie i innym uczestnikom ruchu. Jeśli pojazd zostanie unieruchomiony w miejscu niebezpiecznym i nie ma możliwości szybkiej naprawy opony, konieczne może być wezwanie pomocy drogowej.
Czy za brak opony zapasowej jest mandat?
Kierowcy często obawiają się, że podczas kontroli drogowej mogą otrzymać mandat za brak koła zapasowego. W rzeczywistości policja nie ma podstaw prawnych, aby karać za sam brak zapasówki. Mandat może się jednak pojawić w sytuacji, gdy samochód nie jest w stanie kontynuować jazdy z powodu uszkodzonej opony i brak jest jakiejkolwiek możliwości jej naprawy lub wymiany.
Funkcjonariusze mogą wówczas uznać pojazd za niesprawny technicznie i zatrzymać dowód rejestracyjny do czasu usunięcia usterki. To nie kara za brak zapasówki jako takiej, ale konsekwencja braku możliwości bezpiecznego poruszania się po drodze.
Warto dodać, że przy przeglądach technicznych diagnosta również nie sprawdza, czy auto posiada zapasowe koło. Liczy się tylko ogólny stan ogumienia, czyli to, czy opony są w dobrym stanie i spełniają wymogi dotyczące głębokości bieżnika.
Źródło: www.carforfriend.pl













