Fot. materiał partnera

Dwa razy w roku polskie drogi fundują naszym samochodom prawdziwy test wytrzymałości. Wiosna pokazuje wszystkie grzechy zimy – wybojów, soli, mrozu – a jesień zapowiada kolejne miesiące w trudnych warunkach. Statystyki GDDKiA konsekwentnie pokazują, że duża część kolizji w pierwszych tygodniach zimy wynika nie z nagłej zmiany pogody, lecz z nieprzygotowania samochodu. Przegląd sezonowy to nie fanaberia pedantów – to zwykły rozsądek.

Poniżej znajdziesz listę kontrolną, którą można przeprowadzić samodzielnie w ciągu godziny lub powierzyć mechanikowi, jako dokładny brief przed wizytą w warsztacie. Dwa razy w roku, za każdym razem ta sama procedura – i zdecydowana większość przykrych niespodzianek staje się po prostu niemożliwa.

Przed sezonem letnim – co sprawdzić wiosną

Układ hamulcowy to pierwsze, od czego zacząć. Zima robi swoje – sól na drodze przyspiesza korozję tarcz, a duże wahania temperatur nie służą przewodom hamulcowym. Sprawdź grubość klocków (minimum 3 mm), stan powierzchni tarcz (rysy, rdza, deformacje) oraz szczelność przewodów. Jeśli hamulce piszczą lub auto ciągnie na bok przy hamowaniu – wizyta w warsztacie obowiązkowa.

Zawieszenie i układ kierowniczy po zimie często wymagają uwagi. Przejechanie przez głębszy wybój mogło nadwyrężyć amortyzator, tuleję wahacza lub drążek kierowniczy. Objawem mogą być stukanie podczas jazdy po nierównościach lub niejednolite zużycie opon. Warto przy okazji wykonać zbieżność – zima na polskich drogach potrafi ją skutecznie rozregulować.

Opony letnie to oczywistość, ale warto spojrzeć na nie krytycznie. Minimalna głębokość bieżnika to 1,6 mm według przepisów, ale eksperci zalecają wymianę już przy 3 mm – poniżej tej wartości czas hamowania na mokrej nawierzchni znacznie się wydłuża. Sprawdź też ciśnienie – opony przechowywane przez zimę tracą ok. 0,1 bara na miesiąc. Uzupełnij płyn do spryskiwaczy i wymień żarówki, jeśli któraś tego wymaga po zimie.

Wiosenny przegląd to dla mnie zawsze test tego, jak właściciel traktuje auto przez cały rok. Kiedy klient mówi, że coś stuka od stycznia, ale przyszedł dopiero teraz – to zazwyczaj oznacza, że jeden mały problem zdążył już wciągnąć dwa kolejne. Zawieszenie to układ naczyń połączonych. Warto reagować szybko i nie czekać na sezon” – mówi Agnieszka Malinowska, diagnosta samochodowy z Lublina, prowadząca warsztat od 14 lat.

Przed sezonem zimowym – co sprawdzić jesienią

Akumulator to jeden z najczęstszych sprawców jesiennych kłopotów. Mrozy ujawniają wszystkie słabości ogniw, które latem dawały radę. Jeśli akumulator ma więcej niż 4–5 lat, warto go sprawdzić testerem lub po prostu wymienić profilaktycznie – koszt nowego to 250–500 zł, koszt asysty drogowej i utraconego czasu zimą bywa wielokrotnie wyższy.

Płyny eksploatacyjne wymagają sezonowej weryfikacji. Płyn chłodzący powinien wytrzymywać temp. do min. -35°C – warto sprawdzić jego właściwości refraktometrem. Płyn do spryskiwaczy powinien być bezwzględnie zimowy – letni zamarznie w zbiorniczku przy pierwszym przymrozku. Olej silnikowy – jeśli zbliża się termin wymiany, lepiej zrobić to przed zimą niż w jej trakcie.

Opony zimowe to kwestia bezpieczeństwa, nie estetyki. W temperaturach poniżej 7°C nawet najlepsza letnia opona traci elastyczność i przyczepność. Dobrą praktyką jest montaż przed pierwszymi przymrozkami – a nie dopiero przy pierwszym śniegu, kiedy kolejki w wulkanizacjach sięgają kilku dni. Skontroluj również oświetlenie – jesienią długość dnia drastycznie spada, a sprawne światła to elementarny obowiązek.

Lista, zakupy, warsztat – w takiej kolejności

Sezonowy przegląd auta to inwestycja, która zwraca się w spokoju ducha i braku nieplanowanych wydatków. Kluczem jest systematyczność – raz wiosną, raz jesienią, zawsze według tej samej listy. Dzięki temu żadna część nie umknie uwadze, a drobne zużycie zostanie wykryte zanim przerodzi się w poważną usterkę.

Potrzebne elementy najlepiej wyszukiwać i zamawiać z wyprzedzeniem, zanim trafią do warsztatu. Planując wymianę klocków, filtrów czy płynów, warto odwiedzić autoczescizielonki.pl, gdzie można sprawdzić zgodność części z konkretnym modelem i rocznikiem jeszcze przed wizytą w warsztacie. Mechanik, który dostaje klienta z gotowymi częściami, pracuje szybciej – i taniej.

***

Artykuł sponsorowany