Ford S-Max
fot. www.pexels.com

Ford S-Max to jeden z ciekawszych dużych samochodów rodzinnych dostępnych na rynku wtórnym. Łączy przestronne wnętrze, możliwość przewożenia nawet siedmiu osób i prowadzenie bardziej przypominające osobówkę niż klasycznego vana. W ciągu wielu lat produkcji pod maskę S-Maxa trafiały jednak bardzo różne jednostki, od prostych wolnossących benzyn, przez EcoBoosty, aż po diesle TDCi i późniejszą hybrydę. Z jakim silnikiem kupić Forda S-Max, aby samochód nie generował niepotrzebnych wydatków? Wiele zależy od generacji, przebiegów oraz tego, czy auto będzie wykorzystywane głównie w mieście, czy na długich trasach.

Z jakim silnikiem kupić Forda S-Max?

W używanym Fordzie S-Max nie warto wybierać silnika wyłącznie na podstawie mocy. To duży i ciężki samochód, dlatego bardzo słaba jednostka może być uciążliwa na trasie, ale najbardziej skomplikowana wersja nie zawsze będzie najlepsza z punktu widzenia kosztów eksploatacji.

W pierwszej generacji jednym z najprostszych wyborów jest benzynowy 2.0 Duratec o mocy około 145 KM. Nie ma turbosprężarki, a jego konstrukcja jest znacznie prostsza niż w późniejszych EcoBoostach. Nie zapewnia sportowych osiągów, ale dla kierowcy szukającego rodzinnego auta do spokojnej jazdy może być ciekawą opcją.

Przy dużych przebiegach warto zainteresować się również 2.0 TDCi. To bardzo popularny diesel, dzięki czemu części i doświadczenie warsztatów są łatwo dostępne. Trzeba jednak pamiętać, że przy starszych egzemplarzach mogą pojawiać się typowe dla diesli wydatki dotyczące wtrysku, EGR, DPF czy turbosprężarki.

Jeśli budżet pozwala na zakup drugiej generacji, rozsądnym wyborem może być 2.0 TDCi 150 lub 180 KM. Do jazdy miejskiej lepszym rozwiązaniem będzie natomiast benzyna albo późniejsza hybryda 2.5.

Który silnik Forda jest najtrwalszy?

W przypadku S-Maxa trudno wskazać jeden silnik, który będzie najtrwalszy bez względu na generację. Jeśli jednak najważniejsza jest prostota konstrukcji, mocną pozycję ma wolnossący 2.0 Duratec 145 KM stosowany w pierwszej generacji.

Brak turbiny oznacza mniej elementów, które mogą wymagać kosztownej regeneracji. Silnik nie korzysta również z bezpośredniego wtrysku charakterystycznego dla wielu późniejszych jednostek benzynowych. Przy regularnej wymianie oleju i prawidłowej obsłudze może osiągać wysokie przebiegi.

Nie oznacza to jednak całkowitej bezawaryjności. W samochodzie mającym kilkanaście lat znaczenie mają również układ chłodzenia, osprzęt, wycieki oraz stan układu zapłonowego.

Wśród diesli dobrą opinię zdobyły zadbane odmiany 2.0 TDCi. Tutaj trwałość bardzo mocno zależy jednak od sposobu eksploatacji. Samochód regularnie pokonujący długie trasy może być w zdecydowanie lepszej kondycji niż egzemplarz o niższym przebiegu używany niemal wyłącznie na krótkich odcinkach.

Ford S-Max 2.0 Duratec 145 KM. Czy warto?

To jedna z najprostszych benzynowych jednostek, jakie można znaleźć w pierwszej generacji S-Maxa. Jej największym atutem jest właśnie nieskomplikowana budowa.

Moc 145 KM w dużym rodzinnym aucie nie zapewnia imponującego przyspieszenia. Podczas jazdy z kompletem pasażerów i bagażem trzeba częściej korzystać z wyższych obrotów, szczególnie podczas wyprzedzania.

Z drugiej strony kierowca otrzymuje silnik bez turbosprężarki i wielu kosztownych rozwiązań występujących w nowszych konstrukcjach. Dla osoby robiącej niewielkie przebiegi może być to bardziej rozsądne rozwiązanie niż stary diesel.

Trzeba zaakceptować spalanie. S-Max jest dużym samochodem, dlatego szczególnie w mieście wolnossąca benzyna nie będzie oszczędna.

Ford S-Max 2.5 Turbo. Dobra jednostka, ale dla świadomego kierowcy

Pięciocylindrowy silnik 2.5 Turbo jest jedną z najciekawszych jednostek oferowanych w pierwszej generacji. Ma około 220 KM i zapewnia osiągi bardzo dobre jak na rodzinnego vana.

Konstrukcja wywodzi się z rodziny silników stosowanych również przez Volvo. Jednostka jest ceniona za kulturę pracy oraz charakterystyczny dźwięk pięciu cylindrów.

Koszty użytkowania będą jednak znacznie wyższe niż w przypadku zwykłego 2.0 Duratec. Silnik jest turbodoładowany, a jego spalanie w mieście może być wysokie. Przed zakupem trzeba również zweryfikować historię obsługi rozrządu i stan układu doładowania.

To dobry wariant dla osoby, która świadomie szuka mocnego S-Maxa i akceptuje wyższe rachunki za paliwo. Nie jest natomiast najlepszą propozycją dla kierowcy chcącego przede wszystkim taniego samochodu rodzinnego.

Czy 2.0 TDCi to dobry silnik do S-Maxa?

Dla osób regularnie pokonujących dłuższe trasy 2.0 TDCi pozostaje jedną z najbardziej rozsądnych jednostek. Ma odpowiedni moment obrotowy do ciężkiego auta i pozwala utrzymać rozsądne zużycie paliwa.

W pierwszej generacji występował w kilku wariantach mocy. Na rynku wtórnym jest bardzo popularny, dlatego łatwo znaleźć zarówno samochody, jak i części zamienne.

Przy większych przebiegach należy sprawdzić stan turbiny, wtryskiwaczy, zaworu EGR oraz filtra cząstek stałych, jeśli konkretny egzemplarz został w niego wyposażony. Nie są to awarie, które muszą pojawić się w każdym samochodzie, ale potencjalny koszt naprawy jest znacznie większy niż wymiana świec w prostej benzynie.

Dobry 2.0 TDCi najlepiej kupować na podstawie stanu i dokumentacji, a nie wyłącznie niskiego przebiegu widocznego na liczniku.

1.8 TDCi czy 2.0 TDCi?

Starsze S-Maxy można znaleźć również z dieslem 1.8 TDCi. Konstrukcja jest stosunkowo prosta jak na silnik wysokoprężny, ale obecnie większość egzemplarzy ma już bardzo duży przebieg.

W tak ciężkim samochodzie 1.8 TDCi nie oferuje też tak dobrych osiągów jak 2.0. Szczególnie podczas jazdy autostradowej z pełnym obciążeniem większa jednostka jest wyraźnie przyjemniejsza.

Jeżeli dwa samochody są w podobnym stanie, 2.0 TDCi jest zazwyczaj bardziej uniwersalnym wyborem. Zapewnia lepszą elastyczność, a jednocześnie różnica w spalaniu nie musi być duża.

Przy bardzo starych egzemplarzach stan konkretnego silnika jest jednak ważniejszy od jego pojemności.

A może 2.2 TDCi?

2.2 TDCi to mocniejszy diesel przeznaczony dla kierowców, którzy często jeżdżą w trasie i chcą większego zapasu mocy. W S-Maxie dobrze radzi sobie z masą pojazdu i zapewnia wysoką elastyczność.

Jednocześnie większy diesel może oznaczać wyższe koszty niektórych napraw. Przy zakupie egzemplarza z dużym przebiegiem trzeba dokładnie sprawdzić cały osprzęt jednostki.

Nie jest to zły silnik, ale dla przeciętnego użytkownika 2.0 TDCi będzie zazwyczaj wystarczający. 2.2 ma więcej sensu dla osoby często podróżującej autostradami albo wykorzystującej samochód z pełnym obciążeniem.

W przypadku obu jednostek historia serwisowa jest ważniejsza niż różnica kilkudziesięciu koni mechanicznych.

Jakie są opinie o Fordzie S-Maxie z silnikiem benzynowym?

Opinie zależą przede wszystkim od wybranej jednostki. Najprostszy 2.0 Duratec jest ceniony za stosunkowo nieskomplikowaną budowę, ale kierowcy muszą zaakceptować umiarkowane osiągi i stosunkowo wysokie spalanie w mieście.

2.5 Turbo znajduje się na drugim końcu skali. Jest mocny, dynamiczny i ma przyjemną charakterystykę, ale zużywa dużo paliwa oraz ma bardziej rozbudowaną konstrukcję.

Nowsze EcoBoosty zapewniają znacznie lepsze osiągi z mniejszej pojemności. Jednocześnie są bardziej skomplikowane niż stare silniki wolnossące, dlatego przy używanym egzemplarzu szczególnie ważny jest regularny serwis.

Benzynowy S-Max ma największy sens dla osoby wykonującej niewielkie lub średnie roczne przebiegi i często korzystającej z auta na krótkich dystansach. W takich warunkach może być rozsądniejszy od diesla.

Czy warto kupić S-Maxa 1.6 EcoBoost?

1.6 EcoBoost zapewnia około 160 KM i na papierze wygląda jak rozsądny kompromis pomiędzy osiągami a spalaniem. W praktyce do tej jednostki warto jednak podchodzić ostrożnie.

Silniki 1.6 EcoBoost z określonych roczników były objęte akcjami serwisowymi związanymi między innymi z układem chłodzenia. Przed zakupem należy więc sprawdzić VIN samochodu, historię akcji serwisowych oraz stan układu chłodzenia.

Nie warto kupować egzemplarza, który traci płyn chłodniczy, przegrzewał się albo ma niejasną historię napraw silnika.

Zadbany samochód może jeździć prawidłowo, ale przy wyborze kilkunastoletniego S-Maxa prosty 2.0 Duratec jest mniej skomplikowaną alternatywą.

Ford S-Max 2.0 EcoBoost. Czy warto?

2.0 EcoBoost zdecydowanie lepiej pasuje do masy S-Maxa pod względem osiągów. W zależności od wersji oferuje ponad 200 KM i pozwala sprawnie poruszać się nawet z kompletem pasażerów.

Jest jednak turbodoładowany i korzysta z bezpośredniego wtrysku paliwa. Oznacza to większą liczbę elementów niż w wolnossącym 2.0 Duratec.

Przy zakupie trzeba sprawdzić pracę silnika na zimno, zużycie oleju, układ chłodzenia oraz historię regularnych wymian środka smarnego. Niepokojące są wszelkie ślady przegrzania czy nierówna praca jednostki.

2.0 EcoBoost warto wybrać przede wszystkim wtedy, gdy zależy nam na dobrej dynamice i akceptujemy wyższe koszty eksploatacji.

Jaki silnik w S-Maxie drugiej generacji?

Druga generacja jest nowocześniejsza i bardziej skomplikowana. Na rynku wtórnym dominują diesle 2.0 TDCi, oferowane między innymi w wariantach 150 i 180 KM.

Do rodzinnej jazdy 150 KM jest wystarczające, szczególnie jeśli priorytetem jest spokojne przemieszczanie się i umiarkowane spalanie. 180 KM zapewnia lepszą elastyczność bez konieczności wybierania najmocniejszej wersji biturbo.

Dla większości kupujących używanego diesla właśnie 2.0 TDCi 150 lub 180 KM będzie najbardziej rozsądnym rozwiązaniem.

Mocniejsze odmiany również mogą być dobrym wyborem, ale ich bardziej skomplikowane wyposażenie i układ doładowania zwiększają potencjalne koszty wraz z przebiegiem.

Czy najmocniejszy diesel biturbo jest dobrym wyborem?

Mocne wersje 2.0 TDCi z podwójnym doładowaniem bardzo dobrze radzą sobie z masą samochodu. Oferują wysoki moment obrotowy i sprawne przyspieszenie na autostradzie.

Z punktu widzenia zakupu kilkuletniego lub starszego samochodu trzeba jednak uwzględnić większą złożoność. Dwie turbosprężarki oznaczają bardziej rozbudowany układ niż w zwykłej odmianie 150 lub 180 KM.

Jeśli poprzedni właściciel dbał o auto, nie jest to powód do automatycznego odrzucenia samochodu. Problem pojawia się przy zaniedbanym egzemplarzu, którego niska cena ma rekompensować kosztowne naprawy.

Jeżeli osiągi nie są priorytetem, prostsza odmiana może być bezpieczniejszym zakupem.

Ford S-Max Hybrid 2.5. Czy warto?

Pod koniec produkcji drugiej generacji pojawił się S-Max Hybrid wykorzystujący benzynowy silnik 2.5 pracujący w układzie hybrydowym. To zupełnie inna propozycja niż starsze diesle.

Hybryda dobrze sprawdza się w mieście i podczas jazdy podmiejskiej. Nie ma potrzeby regularnego ładowania jej z gniazdka, ponieważ jest to klasyczny układ pełnej hybrydy.

W porównaniu ze starym dieslem odpada część problemów związanych z typową miejską eksploatacją wysokoprężnej jednostki. Samochody są jednak młodsze i znacznie droższe.

Przed zakupem należy sprawdzić stan układu hybrydowego oraz historię serwisową, ale dla osoby chcącej zachować S-Maxa przez wiele lat jest to interesująca alternatywa.

Diesel czy benzyna do jazdy miejskiej?

Jeżeli S-Max będzie wykorzystywany przede wszystkim do odwożenia dzieci, zakupów i krótkich przejazdów po mieście, benzyna jest zazwyczaj bardziej naturalnym wyborem.

Nowoczesny diesel potrzebuje odpowiednich warunków do regeneracji DPF. Samochód pokonujący codziennie po kilka kilometrów może ich regularnie nie zapewniać.

Przy pierwszej generacji można wtedy zainteresować się 2.0 Duratec. Przy znacznie większym budżecie bardzo dobrym rozwiązaniem może być późniejsza hybryda.

Trzeba jedynie pamiętać, że duży benzynowy S-Max będzie zużywał więcej paliwa niż diesel, szczególnie w zatłoczonym mieście.

Jaki S-Max na długie trasy?

To środowisko, w którym 2.0 TDCi pokazuje swoje największe zalety. Wysoki moment obrotowy ułatwia jazdę z pasażerami i bagażem, a spalanie pozostaje rozsądne jak na duży samochód.

Do pierwszej generacji warto szukać zadbanego 2.0 TDCi. W drugiej dobrym wyborem będzie wariant 150 albo 180 KM.

Regularne długie trasy sprzyjają również prawidłowej pracy filtra DPF. Silnik przez długi czas pracuje wtedy w odpowiedniej temperaturze.

Jeśli samochód ma rocznie przejeżdżać 25, 30 czy 40 tys. km, diesel pozostaje znacznie bardziej uzasadnionym wyborem niż przy kilku tysiącach kilometrów przejeżdżanych głównie po mieście.

Automat czy manual w używanym S-Maxie?

W S-Maxie można spotkać zarówno klasyczne skrzynie manualne, jak i automatyczne przekładnie różnych typów. Przy używanym egzemplarzu historia obsługi automatu ma ogromne znaczenie.

Szczególną ostrożność trzeba zachować przy PowerShift. Przekładnia wymaga regularnego serwisowania, a zaniedbania mogą skutkować kosztownymi problemami ze sprzęgłami lub układem sterowania.

Podczas jazdy próbnej nie powinny występować szarpnięcia, drgania, zwłoka po włączeniu D lub R ani gwałtowne zmiany przełożeń.

Jeżeli brak dokumentów potwierdzających obsługę skrzyni, warto uwzględnić to w ocenie ryzyka zakupu.

Na co zwrócić uwagę przed zakupem S-Maxa?

Silnik należy uruchomić na zimno. Sprzedający, który wcześniej rozgrzał samochód przed oględzinami, może utrudnić wykrycie problemów występujących po nocnym postoju.

W dieslu trzeba sprawdzić korekty wtryskiwaczy, stan DPF, pracę turbiny oraz ewentualne błędy zapisane w sterowniku. Diagnostyka komputerowa przed zakupem zdecydowanie ma sens.

W benzynie trzeba zwrócić uwagę na równą pracę, ewentualne zużycie oleju i stan układu chłodzenia.

S-Max jest ciężkim samochodem rodzinnym, dlatego warto również dokładnie sprawdzić zawieszenie, hamulce, klimatyzację oraz działanie całego wyposażenia elektrycznego.

Z jakim silnikiem najlepiej kupić Forda S-Max?

Jeżeli najważniejsza jest prosta konstrukcja i samochód będzie pokonywał niewielkie przebiegi, 2.0 Duratec 145 KM z pierwszej generacji jest jednym z najbardziej interesujących wyborów. Trzeba jedynie zaakceptować przeciętne osiągi oraz większe zużycie paliwa.

Do regularnych tras dobrym rozwiązaniem pozostaje 2.0 TDCi. W drugiej generacji szczególnie rozsądnie wyglądają warianty 150 i 180 KM, które zapewniają odpowiednią dynamikę bez konieczności wybierania najmocniejszego diesla.

Kierowca oczekujący bardzo dobrych osiągów może zainteresować się 2.5 Turbo lub 2.0 EcoBoost, ale powinien być przygotowany na większe spalanie i bardziej kosztowną obsługę.

Odpowiadając więc na pytanie, z jakim silnikiem kupić Forda S-Max, nie należy szukać jednego wariantu odpowiedniego dla wszystkich. Do krótkich przebiegów lepiej pasuje benzyna lub hybryda, natomiast na częste rodzinne podróże najlepszy kompromis zapewnia zadbany 2.0 TDCi. Przy kilkunastoletnim samochodzie ważniejszy od dodatkowych kilkudziesięciu koni jest jednak udokumentowany serwis i rzeczywisty stan konkretnego egzemplarza.

Źródło: www.carforfriend.pl